Z końcem marca postanowiliśmy wykorzystać okno pogodowe i zorganizowaliśmy pilotażowy wyścig komunikacyjny. Nasz wyścig polegał na dostaniu się z punktu A do B za pomocą różnych środków transportu. Inspiracją dla nas był GOPgear, który organizował podobne wyścigi, koncentrując się głównie na transporcie publicznym w Metropolii.
Celem naszych wyścigów jest pokazanie czasów podróży z różnych dzielnic do centrum miasta w zależności od wybranego środka transportu i trasy. Wyścig potraktowaliśmy jako testowy, żeby sprawdzić co musimy uwzględnić w kolejnych edycjach. W związku z tym udział wzięli tylko członkowie naszego Stowarzyszenia i jedna kamerka.
Zasady wyścigu Kopernik – centrum miasta
W wyścigu wzięły udział: auto, rower sportowy, rower miejski i e-hulajnoga. Miejscem startu była Stokrotka, znajdująca się w centrum dzielnicy Kopernik. Metą był skwer Doncaster za Urzędem Miejskim. Rowerzyści jechali trasą, która prowadziła przez Pionierów, Owczarską, Dworską, Jana Śliwki i Wybrzeże Armii Krajowej. Wybraliśmy tę trasę ponieważ jest najkrótsza i przez większość odcinków prowadzi drogą rowerową, a w miejscu gdzie nie ma dedykowanej infrastruktury rowerowej obowiązuje strefa 30. E-hulajnoga pojechała przez estakadę Heweliusza i Portową. Ta trasa kilometrowo jest trochę dłuższa ale biegnie w całości po dedykowanej infrastrukturze dla rowerów, a podjazd pod estakadę dla e-hulajnogi nie stanowi żadnego problemu. Kierowca samochodu pojechał najkrótszą drogą przez DK88 i DTŚ.
Rowerzysta miejski nie przekraczał 18 km/h co miało odpowiadać przeciętnej prędkości na tego typu rowerze. Zgodnie z obowiązującymi przepisami e-hulajnoga poruszała się maksymalnie 20 km/h.
Z powodu ograniczonej dostępności uczestników wyścigu musieliśmy wystartować o 6:12 spod Stokrotki. O tej godzinie nie ma jeszcze dużego ruchu samochodowego, a w centrum bez problemu zaparkujemy autem.


Emocje trwały do samego końca!
Mimo różnych tras rower miejski spotkał się z e-hulajnogą na skrzyżowaniu ul. Orlickiego i DTŚ. Na ostatnim odcinku e-hulajnoga wyprzedziła rowerzystę miejskiego. Pierwszy na metę dojechał samochód z czasem 11:05. Był o 2 sekundy szybszy od rowerzysty. Na trzecim miejscu była e-hulajnoga, a czwarty z 4 minutową różnicą do lidera przyjechał rower miejski. Na ostatnim miejscu uplasowałby się dojazd autobusem. Aplikacja jakdojade wskazuje, że całą trasę pasażer komunikacji miejskiej pokonałby w ciągu 24 min. Jest to dwukrotnie dłużej niż autem czy rowerem. Koszt dojazdu dla samochodu to ok. 3 zł, czyli o 60 groszy mniej niż bilet na autobus. Koszt podróży e-hulajnogą to około 5-10 groszy. Miejski kolarz w wyścigu spalił 83 kalorie, czyli równowartość około 14 pistacji. Dla porównania rowerzysta sportowy w tym czasie spalił 146 kalorii.
Co dalej?
Po pierwszej edycji wiemy już, że wyścig powinien odbyć się w godzinach szczytu komunikacyjnego oraz powinniśmy zaangażować więcej uczestników i sprzętu. W tym roku planujemy przynajmniej jeszcze jeden tego typu wyścig. O wszystkim będziemy na bieżąco informować w naszych mediach społecznościowych.
Zapraszamy do zapoznania się z naszą wideorealacją z wyścigu 🙂